• Data: 2026-02-19 • Autor: Paulina Olejniczak-Suchodolska
Od pewnego czasu mam poważny problem z drzewem rosnącym na sąsiedniej działce. Jego gałęzie i korzenie wchodzą na moją posesję, powodując uciążliwości w codziennym korzystaniu z nieruchomości. Spadające owoce brudzą teren, przyciągają owady, a dodatkowo obawiam się, że rozrastający się system korzeniowy może z czasem uszkodzić fundamenty mojego domu. Właścicielka sąsiedniej działki nie reaguje na moje prośby o uporządkowanie sytuacji, dlatego chciałam dowiedzieć się, jakie mam prawa i jakie działania mogę zgodnie z prawem podjąć.
.jpg)
Zgodnie z art. 150 Kodeksu cywilnego: „Właściciel gruntu może obciąć i zachować dla siebie korzenie przechodzące z sąsiedniego gruntu. To samo dotyczy gałęzi i owoców zwieszających się z sąsiedniego gruntu; jednakże w wypadku takim właściciel powinien uprzednio wyznaczyć sąsiadowi odpowiedni termin do ich usunięcia”.
Oznacza to, że mam prawo usunąć gałęzie i korzenie przechodzące z sąsiedniej działki, ale dopiero po wcześniejszym wezwaniu właściciela tej działki do ich usunięcia w rozsądnym terminie. Dla celów dowodowych warto dokonać tego w formie pisemnej, np. listem poleconym z potwierdzeniem nadania i odbioru. Jeżeli sąsiadka nie podejmie żadnych działań, mogę samodzielnie usunąć gałęzie lub korzenie znajdujące się na moim terenie.
Zgodnie z art. 148 Kodeksu cywilnego: „Owoce opadłe z drzewa lub krzewu na grunt sąsiedni stanowią jego pożytki. Przepisu tego nie stosuje się, gdy grunt sąsiedni jest przeznaczony na użytek publiczny”.
Prawo jednoznacznie wskazuje, że owoce, które spadną z drzewa na moją działkę, stają się moją własnością. Mogę je usuwać albo wykorzystywać według własnego uznania.
Dodatkowo art. 149 Kodeksu cywilnego stanowi: „Właściciel gruntu może wejść na grunt sąsiedni w celu usunięcia zwieszających się z jego drzew gałęzi lub owoców. Właściciel sąsiedniego gruntu może jednak żądać naprawienia wynikłej stąd szkody”.
Oznacza to, że mogę wejść na teren sąsiadki w celu usunięcia zwieszających się gałęzi lub owoców, pod warunkiem że nie wyrządzę szkody. Najlepiej uprzedzić sąsiadkę lub spróbować ustalić termin, jednak brak takiej możliwości nie pozbawia mnie tego uprawnienia.
Jeżeli istnieje realne ryzyko, że system korzeniowy drzewa może uszkodzić fundamenty budynku, warto zasięgnąć opinii specjalisty, np. rzeczoznawcy budowlanego. W przypadku potwierdzenia zagrożenia możliwe jest skierowanie sprawy na drogę sądową w celu nakazania usunięcia drzewa albo zastosowania innych środków zabezpieczających. Alternatywnie można złożyć zawiadomienie do Nadzoru Budowlanego z opisem sytuacji i wnioskiem o przeprowadzenie kontroli.
Jeżeli zaniedbana działka powoduje zagrożenia sanitarne, takie jak gnijące owoce czy pojawianie się gniazd os lub szerszeni, możliwe jest zgłoszenie sprawy do gminy albo do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia można wezwać straż pożarną w celu usunięcia gniazda.
Można również rozważyć pozew o naruszenie dóbr osobistych, w tym prawa do spokojnego zamieszkiwania, jednak wiąże się to z kosztami, m.in. opłatą stałą w wysokości 600 zł oraz ewentualną opłatą zależną od dochodzonej kwoty. Inną możliwością jest pozew o usunięcie immisji na podstawie art. 144 Kodeksu cywilnego: „Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę (…)”. W takim przypadku opłata sądowa jest liczona procentowo od wartości nieruchomości dotkniętej immisjami, zgodnie z art. 13 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Należy pamiętać, że ciężar dowodu spoczywa na powodzie.
Najrozsądniejszym rozwiązaniem jest stopniowe podejmowanie działań. W pierwszej kolejności warto spróbować spokojnej rozmowy z sąsiadką. Jeżeli to nie przyniesie efektu, należy skierować pisemne wezwanie do usunięcia gałęzi i korzeni z wyznaczeniem konkretnego terminu. Przy braku reakcji możliwe jest samodzielne usunięcie tych elementów z własnej działki. W przypadku poważniejszych zagrożeń zasadne jest zawiadomienie odpowiednich organów albo, w ostateczności, skierowanie sprawy do sądu.
Prawo przewiduje konkretne narzędzia pozwalające chronić właściciela nieruchomości przed uciążliwościami ze strony sąsiada. W wielu przypadkach kluczowe znaczenie ma zachowanie właściwej kolejności działań i ich udokumentowanie. Nie każda sytuacja wymaga od razu postępowania sądowego, ale warto znać swoje uprawnienia. Rozsądne i zgodne z prawem działania zwiększają szansę na trwałe rozwiązanie sporu.
Przykład 1
Gałęzie drzewa sąsiada zwisają nad tarasem i uniemożliwiają swobodne korzystanie z przestrzeni. Po pisemnym wezwaniu i braku reakcji właściciel posesji samodzielnie przycina gałęzie na swojej działce.
Przykład 2
Owoce z drzewa sąsiada regularnie spadają na trawnik i gniją. Właściciel działki usuwa je i wykorzystuje bez konieczności uzyskiwania zgody sąsiada.
Przykład 3
Korzenie starego drzewa zaczynają powodować pęknięcia w fundamentach budynku. Po uzyskaniu opinii rzeczoznawcy właściciel zgłasza sprawę do Nadzoru Budowlanego i domaga się podjęcia działań zabezpieczających.
Świadczymy kompleksowe porady prawne w sprawach sąsiedzkich i dotyczących ochrony prawa własności. Pomagamy w ocenie sytuacji, przygotowaniu pism oraz wyborze najskuteczniejszej drogi postępowania.
1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93
2. Ustawa z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych - Dz.U. 2005 nr 167 poz. 1398
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
O autorze: Paulina Olejniczak-Suchodolska
Radca prawny, absolwentka Wydziału Prawa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ukończyła aplikację radcowską przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie. Doświadczenie zawodowe zdobywała współpracując z kancelariami prawnymi. Specjalizuje się głównie w prawie gospodarczym, prawie pracy, prawie zamówień publicznych, a także w prawie konsumenckim i prawie administracyjnym. Obecnie prowadzi własną kancelarię radcowską oraz obsługuje spółki i instytucje państwowe.
Zapytaj prawnika