• Data: 2025-12-13 • Autor: Katarzyna Bereda
Sąsiad, właściciel drugiej połowy bliźniaka, zaskoczył mnie informacją, że wkrótce sprzedają swoją część. Bliźniak wybudowany w 1958 r. wybudowali własnym sumptem i bardzo oszczędnie bliscy krewni: wspólne przyłącze wody i gazu, rura kanalizacyjna itp. Sąsiad poinformował mnie również, że zostanie przeprowadzony duży remont, m.in. wymiana rur, prucie ścian itp. Prace spowodują bardzo hałasy, pękanie ścian i nie wiadomo, co jeszcze. Jestem schorowaną seniorką i ten remont mnie przeraża. Jak mam się zachować, jakie mam prawa? Co będę mogła zrobić, jeśli życie w mojej części stanie się koszmarem?
.jpg)
Jeżeli hałasy związane z budową będą nadmierne i będą trwały od wczesnych godzinach porannych, a kończyły wieczorem, to może Pani powoływać się na naruszenie Pani prawa własności lub na wykroczenie. Jednak proszę mieć na uwadze, iż hałasy muszą być nadmierne – wykraczające ponad przeciętną miarę.
Zgodnie z art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń (K.w.): Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Wykroczenie z art. 51 K.w. należy do niewłaściwych z zaniechania; typowo popełniane bywa przez działanie, ale większość wymienionych w przepisie sposobów realizacji czynności sprawczej może nastąpić również przez zaniechanie (P. Kozłowska-Kalisz, w: M. Mozgawa, Kodeks wykroczeń, 2009, s. 178).
Zakłócić ciszę hałasem lub alarmem można zarówno w taki sposób, że sprawca sam uruchomi urządzenie emitujące hałas, spowoduje go w inny sposób (np. prowokując psa do szczekania) lub włączy alarm, jak również w taki, że nie przeszkadza emisji hałasu –nie wyłącza urządzenia emitującego hałas, nie ucisza psa lub nie wyłącza alarmu. W literaturze prawa wykroczeń podaje się, że pojęcie zakłócenia spokoju publicznego oznacza naruszenie równowagi psychicznej ludzi (spowodowanie u nich uczucia zaniepokojenia, zdenerwowania itd.). Wystarczające jest, aby skutek taki dotknął jedną osobę (P. Kozłowska-Kalisz, w: M. Mozgawa, Kodeks wykroczeń, 2009, s. 180; M. Bojarski, w: M. Bojarski, Z. Świda, Podstawy materialnego, 2002, s. 121).
Także Sąd Najwyższy wykłada znamię „zakłócenia spokoju publicznego” jako naruszenie równowagi psychicznej ludzi, powodujące negatywne przeżycia psychiczne nieoznaczonych osób, powstające z bezpośredniego oddziaływania na organy zmysłów (wyr. SN z 2.12.1992 r., III KRN 189/92, Legalis).
Oprócz tego, może Pani powołać się na naruszenie Pani prawa własności, a więc zainicjować postępowanie cywilne. Zgodnie bowiem z treścią art. 144 Kodeksu cywilnego (K.c.): Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.
Jak czytamy w wyroku z dnia 5 października 2017 r. Sądu Apelacyjnego w Poznaniu: Pojęcia „przeciętnej miary” nie można definiować jedynie przez pryzmat wyników pomiarów natężenia hałasów. Te zaś w przeszłości były w nieznacznym stopniu przekraczane, bądź też wyniki oscylowały na granicy dopuszczalności.
Zgodzić się zatem należało z powodami, że charakter działalności pozwanych dla nich, jako osób wrażliwych na hałas nocny, mieszkających w pobliżu nieruchomości pozwanych, mógł stanowić znaczącą dolegliwość. Jeśli to połączyć z faktem, że odgłosy związane z charakterem działalności pozwanych były regularne, w tych samych godzinach nocnych, przy użyciu kilku samochodów i powodowały nerwowość powodów, co miało znaczenie dla ich, a szczególnie powoda, zdrowia i kondycji psychicznej, to nie można było uznać, że „przeciętna miara” nie została przekroczona (I Aca 1520/16).
Jeżeli zatem uciążliwości spowodowane remontem będą wykraczały ponad przeciętną miarę, może Pani zainicjować powyższe postępowania.
Poranne wiertarki i pękające ściany. Pani Helena, emerytka z Gdyni, mieszkała spokojnie w połowie bliźniaka od ponad 40 lat. Pewnego ranka obudził ją ogłuszający dźwięk młota udarowego. Sąsiad zaczął gruntowny remont – prucie ścian i wymiana instalacji. Po tygodniu na ścianie jej sypialni pojawiło się pęknięcie. Zgłosiła sprawę do nadzoru budowlanego i wystąpiła do sądu cywilnego, powołując się na naruszenie prawa własności. Sąd nakazał wykonanie ekspertyzy i ograniczenie godzin prac remontowych.
Hałas przez 12 godzin dziennie. Pan Marek, informatyk pracujący zdalnie, musiał codziennie od 7:00 do 19:00 znosić odgłosy szlifowania i wiercenia dochodzące z bliźniaczej części domu. Po dwóch tygodniach bezskutecznych próśb, wezwał policję, powołując się na art. 51 Kodeksu wykroczeń. Interwencja zakończyła się mandatem dla wykonawcy remontu oraz ustaleniem dopuszczalnych godzin pracy.
Nowy właściciel, stary problem. Po sprzedaży sąsiedniej części bliźniaka nowi właściciele zlecili generalny remont, który trwał wiele miesięcy. Pani Krystyna, osoba z problemami neurologicznymi, nie była w stanie funkcjonować w ciągłym hałasie. Z pomocą adwokata wytoczyła powództwo cywilne z art. 144 K.c., wskazując na utratę możliwości spokojnego korzystania z własnej nieruchomości. Sprawa zakończyła się ugodą – nowi sąsiedzi zobowiązali się do montażu wytłumiających ekranów i prowadzenia robót tylko w godzinach 10:00–16:00.
Remont w bliźniaku może nie tylko zakłócić codzienne funkcjonowanie, ale również naruszyć nasze prawa jako właścicieli nieruchomości. Warto znać dostępne środki ochrony – zarówno karne, jak i cywilne – by skutecznie bronić swojego spokoju i zdrowia. Nie musisz godzić się na wszystko – masz prawo do życia w ciszy i bezpieczeństwie.
Oferujemy kompleksową pomoc prawną w zakresie negocjacji z funduszem alimentacyjnym.
1. Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń - Dz.U. 1971 nr 12 poz. 114
2. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
O autorze: Katarzyna Bereda
Adwokat, absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego – pracę magisterską napisała z prawa pracy. Podczas studiów odbyła liczne praktyki, zarówno w sądach, jak i w kancelariach adwokackich. Aplikację adwokacką rozpoczęła w 2015 roku. W marcu 2018 roku przystąpiła do egzaminu zawodowego, uzyskując jeden z najlepszych wyników w izbie zielonogórskiej i w konsekwencji kończąc aplikację adwokacką z wyróżnieniem. Specjalizuje się w prawie rodzinnym, cywilnym, zobowiązaniach, prawie spadkowym, prawie gospodarczym i spółkach prawa handlowego.
Zapytaj prawnika