• Data: 2026-07-20 • Autor: Katarzyna Bereda
Po rozwodzie kupiliśmy z byłym mężem dom, w którym obecnie mieszkam z dziećmi. Były mąż wyprowadził się, ale nadal jest współwłaścicielem. Czy może sprzedać swój udział, wrócić do domu, zażądać mojej wyprowadzki albo domagać się ode mnie opłat?
Wyjaśniamy, jakie prawa przysługują współwłaścicielom, kto powinien ponosić koszty domu oraz kiedy możliwe jest żądanie wynagrodzenia za wyłączne korzystanie z nieruchomości.
Masz podobny problem prawny?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady od prawnika. Samo zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Opisz sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Pracujemy 7 dni w tygodniu

Jeżeli byli małżonkowie kupili dom już po prawomocnym rozwodzie, nieruchomość nie weszła do ich dawnego majątku wspólnego. Każde z nich nabyło określony udział we współwłasności w częściach ułamkowych. Wielkość udziałów należy sprawdzić w akcie notarialnym i księdze wieczystej. Jeżeli nie wynika z nich nic innego, zgodnie z art. 197 Kodeksu cywilnego domniemywa się, że udziały współwłaścicieli są równe.
Zgodnie z art. 195 Kodeksu cywilnego własność tej samej rzeczy może przysługiwać niepodzielnie kilku osobom. Oznacza to, że do czasu zniesienia współwłasności każdy współwłaściciel ma prawo do całej nieruchomości, ale musi respektować takie same prawa pozostałych współwłaścicieli.
Zameldowanie w domu, zamieszkiwanie w nim z dziećmi oraz powierzenie jednemu z rodziców wykonywania opieki nad dziećmi nie zmieniają udziałów we własności. Okoliczności rodzinne mogą mieć znaczenie przy ustalaniu sposobu korzystania z domu lub przy znoszeniu współwłasności, ale same nie pozbawiają byłego małżonka jego prawa własności.
Tak. Art. 198 Kodeksu cywilnego stanowi: „Każdy ze współwłaścicieli może rozporządzać swoim udziałem bez zgody pozostałych współwłaścicieli”. Były małżonek może więc sprzedać, darować lub w inny sposób przenieść swój udział bez zgody drugiego współwłaściciela.
Nie oznacza to jednak możliwości samodzielnego sprzedania całego domu. Rozporządzenie całą nieruchomością wymaga zgody wszystkich współwłaścicieli na podstawie art. 199 Kodeksu cywilnego. Bez takiej zgody możliwa jest wyłącznie sprzedaż własnego udziału.
Nabywca udziału stanie się nowym współwłaścicielem i uzyska prawo do współposiadania domu, udziału w pożytkach oraz żądania zniesienia współwłasności. Co do zasady drugi współwłaściciel nie musi być wcześniej informowany o planowanej sprzedaży udziału i nie ma ustawowego pierwszeństwa jego nabycia. Wyjątki mogą wynikać między innymi z charakteru nieruchomości rolnej, wpisanego prawa pierwokupu albo szczególnej umowy.
Zobacz również: sprzedaż domu po rozwodzie.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Były małżonek nie może jednostronnie nakazać drugiemu współwłaścicielowi opuszczenia domu ani samodzielnie pozbawić go dostępu do nieruchomości. Art. 206 Kodeksu cywilnego stanowi: „Każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli”.
Dopóki dana osoba pozostaje współwłaścicielem, ma własny tytuł prawny do korzystania z domu. Drugi współwłaściciel nie może wypowiedzieć jej tego prawa tak, jak wypowiada się umowę najmu, ani przeprowadzić eksmisji wyłącznie na podstawie własnej decyzji.
Sytuacja może się zmienić w wyniku porozumienia, prawomocnego orzeczenia określającego sposób korzystania z nieruchomości albo zniesienia współwłasności. Jeżeli dom zostanie przyznany jednemu współwłaścicielowi ze spłatą drugiego, osoba tracąca własność będzie zobowiązana do wydania nieruchomości na warunkach określonych w orzeczeniu.
Były małżonek jako współwłaściciel nie traci prawa do współposiadania tylko dlatego, że przez pewien czas mieszkał gdzie indziej. Nie oznacza to jednak, że w każdej sytuacji może samowolnie wejść do domu, zająć dowolne pomieszczenia i całkowicie zmienić dotychczasowy sposób korzystania z nieruchomości.
Należy uwzględnić dotychczasowe ustalenia współwłaścicieli, ewentualny umowny podział domu do korzystania, wcześniejsze orzeczenia sądu oraz możliwość pogodzenia praw obu stron. Długotrwały sposób korzystania z domu może świadczyć o istnieniu dorozumianego porozumienia, ale jego treść i skutki zależą od okoliczności konkretnej sprawy.
W razie konfliktu współwłaściciel zainteresowany zamieszkaniem w domu może żądać dopuszczenia do współposiadania albo wystąpić do sądu o ustalenie sposobu korzystania z nieruchomości. Drugi współwłaściciel również może domagać się sądowego uregulowania korzystania z poszczególnych pomieszczeń. Sytuację taką szerzej przedstawia artykuł dotyczący praw nieobecnego małżonka.
Zgodnie z art. 207 Kodeksu cywilnego: „Pożytki i inne przychody z rzeczy wspólnej przypadają współwłaścicielom w stosunku do wielkości udziałów; w takim samym stosunku współwłaściciele ponoszą wydatki i ciężary związane z rzeczą wspólną”.
Współwłaściciel, który nie mieszka w domu, co do zasady nadal powinien uczestniczyć proporcjonalnie do swojego udziału w kosztach wynikających z samego prawa własności i służących zachowaniu nieruchomości. Mogą to być w szczególności:
Inaczej należy oceniać opłaty wynikające wyłącznie z bieżącego zużycia przez osoby mieszkające w domu, takie jak zużycie wody, energii elektrycznej, gazu czy wywóz zwiększonej ilości odpadów. Takie koszty powinny zasadniczo obciążać osoby, które faktycznie korzystają z mediów.
W przypadku remontów podnoszących standard domu, przebudowy albo innych większych inwestycji znaczenie ma to, czy drugi współwłaściciel wyraził zgodę i czy dana czynność mieściła się w zwykłym zarządzie. Samodzielne przeprowadzenie kosztownego ulepszenia nie zawsze pozwala odzyskać od drugiej osoby połowę wydanej kwoty.
Spłata kredytu hipotecznego wymaga odrębnej oceny. Odpowiedzialność wobec banku wynika z umowy kredytowej, a nie wyłącznie z wielkości udziałów w domu. Jeżeli jeden współkredytobiorca spłaca raty również za drugiego, może powstać roszczenie regresowe, którego zakres zależy od treści umowy, dokonanych ustaleń i przeznaczenia kredytu.
Zobacz również: jak może wyglądać rozliczenie kosztów po rozwodzie.
Samo zamieszkiwanie przez jednego współwłaściciela w całym domu nie powoduje automatycznie obowiązku płacenia drugiemu współwłaścicielowi czynszu. Między współwłaścicielami nie istnieje z tego powodu stosunek najmu, dlatego określenie „czynsz” nie jest w takiej sytuacji precyzyjne.
Roszczenie o wynagrodzenie może jednak powstać, gdy jeden współwłaściciel korzysta z nieruchomości z naruszeniem art. 206 Kodeksu cywilnego i faktycznie wyłącza drugiego współwłaściciela ze współposiadania. Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z 19 marca 2013 r., sygn. akt III CZP 88/12, potwierdził możliwość żądania w takiej sytuacji wynagrodzenia na podstawie art. 224 § 2 lub art. 225 Kodeksu cywilnego.
Kluczowe znaczenie ma zatem ustalenie, czy niezamieszkujący współwłaściciel chciał korzystać z domu albo uzyskiwać z niego korzyści, a druga osoba mu to uniemożliwiała. Jeżeli dobrowolnie wyprowadził się, nie zgłaszał żądania dopuszczenia do korzystania i akceptował dotychczasowy stan, samo niezamieszkiwanie może nie wystarczyć do uzyskania wynagrodzenia.
Przy ustalaniu wysokości wynagrodzenia sąd może brać pod uwagę rynkową wartość korzystania z nieruchomości, wielkość udziału, zakres faktycznego wyłączenia współwłaściciela oraz okres objęty żądaniem. Roszczenia o zwrot poniesionych kosztów i wynagrodzenie za wyłączne korzystanie mogą być wzajemnie rozliczane, w tym w postępowaniu o zniesienie współwłasności. Podobne zagadnienie omawia materiał dotyczący rozliczenia udziału byłej żony.
Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest zawarcie pisemnego porozumienia określającego, kto korzysta z poszczególnych części domu, kto ponosi konkretne opłaty, jak rozliczane są remonty oraz czy osoba korzystająca z większej części nieruchomości płaci drugiemu współwłaścicielowi uzgodnione wynagrodzenie. Takie porozumienie dotyczące podziału nieruchomości do korzystania nie znosi współwłasności, ale może ograniczyć liczbę bieżących sporów.
Strony mogą również sprzedać cały dom i podzielić cenę, sprzedać udział jednemu ze współwłaścicieli albo dokonać umownego zniesienia współwłasności. Jeżeli zniesienie współwłasności dotyczy nieruchomości, umowa wymaga aktu notarialnego.
Gdy porozumienie nie jest możliwe, każdy współwłaściciel może na podstawie art. 210 Kodeksu cywilnego wystąpić do sądu o zniesienie współwłasności. Sąd może:
W postępowaniu można również zgłosić roszczenia dotyczące poniesionych nakładów, pobranych pożytków i wynagrodzenia za korzystanie z domu ponad przysługujący udział. Trzeba przedstawić dowody, takie jak faktury, potwierdzenia przelewów, rozliczenia podatków, korespondencję dotyczącą dostępu do domu i dokumenty potwierdzające wartość korzystania z nieruchomości.
Poniższe sytuacje pokazują, jak zasady współwłasności mogą działać w praktyce.
Po rozwodzie Anna i Marek kupili dom po połowie. Anna zamieszkała w nim z dziećmi, a Marek po kilku latach sprzedał swój udział osobie trzeciej. Zgoda Anny nie była potrzebna, ponieważ przedmiotem umowy był wyłącznie udział Marka. Nabywca nie stał się jednak właścicielem konkretnego piętra ani połowy pomieszczeń, lecz współwłaścicielem całej nieruchomości. Mógł następnie domagać się ustalenia sposobu korzystania z domu albo zniesienia współwłasności.
Justyna i Tomasz po rozwodzie pozostali współwłaścicielami domu. Justyna mieszkała w nim sama i opłacała energię, wodę, ogrzewanie, ubezpieczenie oraz podatek od nieruchomości. Mogła domagać się od Tomasza zwrotu odpowiedniej części podatku, ubezpieczenia i koniecznej naprawy przeciekającego dachu. Nie mogła natomiast automatycznie obciążyć go połową rachunków za wodę i energię, które zużywała wyłącznie ona.
Marta przez kilka lat korzystała z całego wspólnego domu. Jej były mąż początkowo akceptował tę sytuację, ale następnie pisemnie zażądał udostępnienia mu części pomieszczeń. Marta wymieniła zamki i odmówiła wydania kluczy. Były mąż mógł wystąpić o dopuszczenie do współposiadania, a także żądać wynagrodzenia za okres, w którym wbrew jego wyraźnej woli był pozbawiony możliwości korzystania z nieruchomości.
Może sprzedać należący do niego udział bez zgody drugiego współwłaściciela. Nie może jednak samodzielnie sprzedać całego domu. Nabywca udziału stanie się nowym współwłaścicielem nieruchomości.
Nie. Zamieszkiwanie dzieci w domu nie pozbawia współwłaściciela prawa do sprzedaży udziału. Sytuacja dzieci może jednak mieć znaczenie przy negocjacjach, ustalaniu sposobu korzystania z domu lub podejmowaniu przez sąd decyzji o sposobie zniesienia współwłasności.
Powinna uczestniczyć w koniecznych i uzasadnionych wydatkach związanych z zachowaniem nieruchomości proporcjonalnie do swojego udziału. Zwrot kosztów ulepszeń i kosztownych remontów wykonanych bez uzgodnienia może być natomiast sporny.
Nie jest to należność automatyczna. Wynagrodzenie może przysługiwać, gdy współwłaściciel został faktycznie wyłączony ze współposiadania wbrew swojej woli. Wysokość roszczenia zależy między innymi od wartości korzystania, wielkości udziału i okresu wyłączenia.
Tak. Jeżeli fizyczny podział domu ani przyznanie go jednemu współwłaścicielowi ze spłatą drugiego nie są możliwe lub uzasadnione, sąd może zarządzić sprzedaż nieruchomości i podział uzyskanej kwoty pomiędzy współwłaścicieli.
Każdy współwłaściciel domu zachowuje prawo do współposiadania nieruchomości oraz może samodzielnie sprzedać swój udział. Nie może jednak bez zgody drugiej osoby sprzedać całego domu ani jednostronnie nakazać współwłaścicielowi wyprowadzki. Koszty związane z własnością i zachowaniem nieruchomości powinny być rozliczane proporcjonalnie do udziałów, natomiast opłaty wynikające z bieżącego zużycia zasadniczo ponoszą mieszkańcy. Wynagrodzenie za korzystanie z całego domu może być należne dopiero wtedy, gdy jeden współwłaściciel narusza prawa drugiego i wyłącza go ze współposiadania.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
O autorze: Katarzyna Bereda
Adwokat, absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego – pracę magisterską napisała z prawa pracy. Podczas studiów odbyła liczne praktyki, zarówno w sądach, jak i w kancelariach adwokackich. Aplikację adwokacką rozpoczęła w 2015 roku. W marcu 2018 roku przystąpiła do egzaminu zawodowego, uzyskując jeden z najlepszych wyników w izbie zielonogórskiej i w konsekwencji kończąc aplikację adwokacką z wyróżnieniem. Specjalizuje się w prawie rodzinnym, cywilnym, zobowiązaniach, prawie spadkowym, prawie gospodarczym i spółkach prawa handlowego.
Potrzebujesz pomocy prawnika?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady. Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Pracujemy 7 dni w tygodniu
Zapytaj prawnika